Tian to bardziej elegancki i szybszy kuzyn ratatouille. Bez oddzielnego smażenia, bez stałego nadzorowania, tylko cienkie plastry ładnie ułożone, które sprawiają, że danie jest równie piękne, co dobre.
Na zmianę układa się plastry bakłażana, cukinii i pomidora o jednakowej średnicy, szczelnie ułożone w natuszczonym naczyniu do pieczenia. Kilka łupów czosnku rozgniata się na dnie, świeży tymianek, sól, strumyk oliwy z oliwek i całość wędruje do pieca na 180 °C na 50 do 60 minut.
Sekret tkwi w plasterkach o grubości 3 mm, szczelnie ułożonych pionowo w naczyniu. Jednorodne pieczenie, bez nadmiaru wody, z lekko skarmelizowanymi krawędziami.
Tian je się równie dobrze na ciepło, letnio jak na zimno na piknik, z mozzarellą, jajem w koszulce lub po prostu kawałkiem chleba nacieranego czosnkiem. Klasyk prowansalski, który za każdym razem się udaje.